INDEPENDENT.PL

1.Jesteście reprezentantami death-black metalu. Co sprawiło, że wybraliście ten gatunek? Co odpowiada Wam w nim najbardziej?
Witaj Ilona, na początku zanim zaczniesz mnie maglować na dobre to chciałem Tobie podziękować za zainteresowanie się twórczością zespołu Valinor i za świetne recenzje na temat muzyki Valinor, wracając do pytanie na temat wybory gatunku muzyki jakim dręczy swych słuchaczy Valinor to myślę że odpowiedz będzie bardzo krótka a mianowicie: death –black metal przejawia się dynamiką, emocjami i dreszczem emocji. Oczywiście mówiąc tak mam na myśli inteligentne połączenie tych wszystkich elementów. Czy taka jest muzyka Valinor i czy udało się nam osiągnąć zadowalające połączenie tych elementów to ocenią słuchacze. 

2.Można pokusić się o stwierdzenie, że od początku Waszego istnienia pojawiały się kłopoty personalne w zespole, ciągłe zmiany składu. Teraz także przewija się ta kwestia. Czym mogło być to spowodowane? Jesteście może zbyt wymagający, kłótliwi, drapieżni?
Niestety problemy personalne w zespole Valinor są wpisane chyba na stałe i już dzisiaj mogę powiedzieć że niestety są negatywnym fragmentem historii Valinor. Nie zaprzeczam również że dochodziło rozbieżności muzycznych co było przyczyną opuszczenie szeregów Valinor przez kilku muzyków. Ale tak naprawdę to główna przyczyną tych problemów personalnych był brak 100 %-go zaangażowania się w prace w zespole przez niektórych ich członków. Zespół to kolektyw ludzi o jednym wspólnym celu, a niestety w Valinor bywało różnie, wszystko co dotyczyło i dotyczy Valinor przechodzi przez „moje ręce” i wszystko było i jest na mojej głowie, brak współpracy i to że nie zawsze mogłem liczyć na pozostałych członków Valinor był powodem kłopotów personalnych Valinor. 

3.W roku 2005 wystąpiliście na Metalmanii. Na jakich jeszcze festiwalach, świętach metalowych chcielibyście zagrać i u boku jakich artystów?
Występ na Metalmanii był sporym przeżyciem i zarazem spełnieniem marzeń w kwestii zagrania na takim festiwalu, jest bardzo wiele festiwali na których bardzo bym chciał zaprezentować Valinor , to samo się tyczy artystów z jakimi chciałbym wystąpić na jednej scenie , powiem krótko trudno ich wymienić ponieważ jest wielu wspaniałych wykonawców i zespołów.

4.Jedno z Waszych większych marzeń- nagranie albumu zostało zrealizowane (w dębickim studio Chinook zarejestrowany został krążek „Hidden Beauty”). Jak wyglądały prace nad albumem? Było łatwo, czy raczej pod górkę? Na co zwracaliście szczególną uwagę: na przekaz, teksty, linię melodyjną...
Nagrania „Hidden Beauty” rozpoczęliśmy w lutym 2006, a skończyliśmy z krótkimi przerwami w maju 2006, i mogę powiedzieć że po części jest to materiał który był tworzony w ostatnich latach i niektóre utwory były parę razy przearanżowane. Gdy po tych wszystkich roszadach personalnych i przerwach związanych z brakiem stabilnego składu z powrotem się spotkaliśmy to zaczęliśmy tworzyć utwory na przyszłą płytę „Hidden Beauty” nie było żadnego pośpiechu ani żadnych nacisków, mogliśmy spokojnie wszystko przygotować a przede wszystkim poznać się od nowa, bo do składu powrócił Andrzej a miejsce Jakuba na wokalu zajął Tomasz. Płyta „Hidden Beaty” to połowa materiału który powstał w tamtym czasie , cały czas myślę o nagraniach pozostałych utworów i mam nadzieję ze to do tego dojdzie w niedługim czasie , co spowoduje ze ilość krążków na koncie Valinor się powiększy.

5.Ernest, jesteś autorem większości tekstów. Powiedz, łatwo Ci się pisze? Co wpływa na Ciebie, co pozwala przelać myśli na papier, co pomaga bądź przeszkadza w pisaniu?
Tak naprawdę  moje teksty to „It Is Night” oraz „Hidden Beauty” i te teksty zawierają moje przemyślenia są wyrazem mojej osobowości, czy są to dobre teksty ?, czy mają one przesłanie dla czytelnika ? czy czytając je może coś czytelnik z nich wyciągnąć ? nie jestem wstanie sam sobie odpowiedzieć na te zapytania a raczej nie chce odpowiadać i pozostawiam to czytelnikom tych tekstów, jedynie co mogę powiedzieć to że teksty Valinor stwarzają możliwość własnej indywidualnej interpretacji.

6.A jak jesteście nastawieni do odbiorców? Full ludzi przychodzi na koncerty, lubicie żeby fani tworzyli super ( czasami może nawet zbyt masakryczną) atmosferę, czy raczej „grzeczniejszą” publiczność?
Najbardziej lubimy dobrze bawiąca się publikę i chyba raczej każdy zespół podzieli moją opinię, mam tu na myśli publikę która ma kontakt z zespołem i nie jest znudzona wykonywaną muzyka tylko płynie razem z nią , trudno się gra jak nie ma odzewu od publiczności, ma się wtedy wrażenie jakby publika tylko czekała kiedy zespół skończy katować, dobra zabawa ze strony publiczności od razu przenosi się na zespół i wtedy robi się show.
7.Często „zatapiam się” w utworze „Dies irae” (jakieś przywiązanie mam do tego tematu). Uważacie, że właśnie tak będzie wyglądał Dzień Sądu Ostatecznego? Nie za bardzo pesymistyczna to wizja?
Moja droga Ilono, bardzo Ciebie proszę nie zatapiaj się w tak pesymistycznych tekstach, to grozi depresją !!!, no cóż masz racje tekst nie należy do wesołych, przedstawia wizję niestety niezbyt ciekawą dla naszego świata. Jest to tylko literacka wizja i nikt z nas nie wie jaki będzie koniec naszego świata, napisano na ten temat tysiące tekstów, możemy jedynie po obecnych działaniach ludzi przypuszczać co może być w przyszłości przyczyna końca istnienia naszej cywilizacji.

8.Podobno Dębica podzielona jest między Stomil i Igloopol – tam większość mieszkańców pracuje. Czy to prawda? Po której stronie Wy znajdujecie się? ( TO BYŁ ŻART)!!!!!!
To jest bardzo już nieaktualna opinia,  ale w pewnym sensie historycznym masz racje a mianowicie, w latach demokracji socjalistycznej w Dębicy zakłady Stomil i Igloopol zatrudniały większość mieszkańców Dębicy i okolic. Dzisiaj sytuacja jest całkowicie odmienna ponieważ dzisiejszy Stomil to Goodyear a firma Igloopol nie istnieje już w takiej formie jak w najlepszych latach i obydwie te firmy zatrudniają zdecydowanie mniejszą liczbę pracowników. Ja osobiście bardzo często spotykam się z opinią że moje miasto jest wyłącznie kojarzone z oponami, no cóż można przecież z tym żyć.

9.Dziękując za wartościowy wywiadzik poproszę o jakieś słówko szepnięte na koniec...
( nie koniecznie do mnie, ale byłoby miło). Chcecie coś przekazać potomności?
Dziękuję bardzooooooooooo.
Wielkie dzięki za rozmowę moja Droga Ilono i mam ogromna nadzieje, że jeszcze kiedyś Valinor ponownie zawita na stronach Independent.Pl. Życzę Tobie sukcesów w pracy w Independent.Pl i przede wszystkim zadowolenia z wykonywanej pracy, ponieważ jest to bardzo ważny element w naszym życiu. Gorąco pozdrawiam również drogich internautów buszujących po stronach Independent.Pl. Mam teraz okazję podziękować naszemu przyjacielowi Jakubowi i jego firmie Art. - Com za pomoc finansową w realizacji nagrań płyty „Hidden Beauty” i dziękuje również Krzysztofowi Godyckiemu ze studio Chinook za pomoc i radę przy nagraniach.  Dziękuje również tym wszystkim, którzy wyrazili zainteresowanie muzyką Valinor Pozdrawiam wszystkich czytelników Independent.Pl.

Pozdrawiam
Ernest & Valinor