Nowiny 2006

1. Istniejecie już bardzo długo. Czy przez ten czas udało Wam się spowodować że zespół zaczął na siebie zarabiać bez dokładania z Waszej strony?

Mimo sporego stażu nie jesteśmy zespołem który z racji wykonywania swej profesji zarabiał by na siebie , choć bardzo bym i zapewne jest to marzenie niejednego zespołu. Z drugiej strony wcale nie jest powiedziane ze tak kiedyś nie będzie, doprowadzenie do takiej sytuacji wymaga od zespołu bardzo dużego zaangażowanie i oczywiście trzeba mieć jeszcze trochę szczęścia.

2. W tym roku odnieśliście spory sukces grając na małej scenie na Metalmanii. Jakie macie wspomnienia z tego występu?

Za udział na tegorocznej edycji Metalmanii 2005 bardzo dziękujemy Mittloffowi to jego zasługa że zaszczyciliśmy na deskach "małej sceny" tak zacnego festiwalu w naszym kraju, jak i również na materiale promocyjnym Metalmanii - składance CD na której znalazł się utwór "God Or God ?", a jeżeli chodzi o wspomnienia związane z tym występem to raczej nie było gładko, graliśmy jako pierwszy zespół otwieraliśmy "metalmanie" na małej scenie, więc co za tym idzie nie do końca było wszystko ustawione tak jak trzeba. W sumie byliśmy nowym odkryciem, niewiele osób pamiętało nas sprzed lat chociaż były osoby dla których nazwa Valinor była nie obca i po Metalmanii nawiązały z nami kontakt z czego bardzo się ucieszyłem. Ogólnie uważamy że zaliczenie "desek" Metalmani jest sukcesem i bardzo się z tego cieszymy.

3. Wiem, że chcielibyście nagrać nowy album. W jakim studio byście najchętniej pracowali?

Wybór studio należy do bardzo poważnych decyzji, ważną kwestią decydującą przy wyborze miejsca nagrań jest komfort pracy - brak pośpiechu, stabilność finansowa i bardzo dobry kontakt z realizatorem. Osobiście nie mam szczególnie wytypowanej nazwy studio, uważam że powyższe warunki wskazują parę takich miejsc w Polsce w których bardzo chciałbym nagrać kolejny materiał Valinor, który już jest gotowy, pozostało tylko dopracować pewne elementy w niektórych utworach i można spokojnie nagrywać, zresztą nowy materiał miał już że tak powiem swoją "premierę" podczas występu na "małej scenie " Metalmanii oraz koncertu w Rzeszowie z Christ Agony, jak zwykle pozostaje do rozwiązania problem finansowy (wszelaka pomoc finansowa mile widziana) oraz czasowy, ale zrobię wszystko co w mojej mocy żeby ten materiał ujrzał światło dzienne.

4. W zespole od początku istnienia zaszło wiele zmian personalnych. Czy z tego powodu nie gubicie swojego stylu?

Przez te wszystkie lata istnienia Valinor było sporo zmian personalnych, ale trzon zespołu pozostał nienaruszony i właśnie to powoduje że zespół będzie miał swój charakterystyczny styl, który wykształcał się przez lata. Nie mamy wcale zamiaru zmieniać gatunku muzycznego, pozostajemy wierni wybranej drodze choć na pewno będzie słychać zmiany w naszej muzyce, które mają służyć rozwinięciu preferowanego przez nas stylu muzycznego. Na nowym materiale jest sporo zmian personalnych i muzycznych w stosunku do "It Is Night" ale ciągle jest to ta mieszanka wielu gatunków metalu.

5. Wasze poprzednie produkcje były bardzo ciepło przyjmowane. Czy macie w związku z tym sporo propozycji koncertowych?

Jestem bardzo zadowolony z wystawianych recenzji o naszej muzyce a szczególnie z recenzji płyty " It Is Night", nie spodziewałem się tak miłego przyjęcia tej płyty przez fanów za co bardzo dziękuje. Mimo tych pochlebnych recenzji to nie jesteśmy zespołem który można bardzo często oglądać na scenie, koncerty w naszym przypadku to są sytuacje bardzo sporadyczne co oczywiście nie sprzyja promocji Valinor. Jesteśmy bardzo zainteresowani koncertową forma promocji naszej muzyki i sadzę że niedługo pojawimy się w wydaniu "live".

6.Ostatnie słowo należy do Ciebie! dziękuję za poświęcony czas.

Wielkie dzięki za wywiad i gorąco pozdrawiam w imieniu zespołu Valinor czytelników "Nowin" Dziękuje również tym wszystkim, którzy wyrazili zainteresowanie muzyką Valinor, składam podziękowania za pomoc udzieloną dla zespołu, a mowa tu o: Marcie Szczyrek i M.O.K. w Dębicy, Janowi Maślance - Hermal Dębica i anonimowej dla szerszych mas pewnej wspaniałej Pani, której pomoc i naszą wdzięczność trudno wyrazić w słowach. Dziękuję jeszcze raz i do następnego razu.