EVER METAL ZINE # 2
Marzec 2007
"It Is Night" to drugi krążek Dębickiej kapeli Valinor. Po wielu kłopotach finansowych jak i personalnych, wraz z nowym wokalistą Jakubem Głąbą w 2001 roku zespół wydał trwający ponad 46 minut nowy materiał. Od debiutanckiego materiału zatytułowanego "Remembrance" minęły cztery lata, czy coś się w muzyce Valinor zmieniło? O tym się zaraz przekonamy... już od pierwszych sekund łatwo rozpoznać, że to wciąż ten sam duch muzyczny, intro w postaci melodyjnego, klimatycznego wstępu klawiszowego, nagle przemienia się w iście piekielny atak. Od razu słychać ewolucję brzmienia zespołu, wokalista o wiele mocniejszy niż jego poprzednik, jego głos okazuje się znacznie bardziej wyrazisty na tle muzyki Valinor. Riffy wciąż chwytliwe i przemyślane, ale Jakub wprowadza też trochę nowości od siebie. W odróżnieniu od "Remembrance" oprócz growli możemy posłuchać całkiem przyjemnego wokalnego zawodzenia przywodzącego na myśl dokonania zespołu Vintersorg. Gitarzyści natomiast fundują nam przeplatające się bardzo melodyjne sola. Drugi utwór "In The Mist... Part1", to kawałek który zajął drugie miejsce w glosowaniu Listy Przebojów Nocy Niezależnych w podsumowaniu lata 2006, Radia Bieszczady, coś więc w tym utworzy być musi ... epickie wokale przeplatane galopującymi riffami, całość przenosząca człowieka w inny świat. "The World And The Dream" to kolejny utwór pokazujący oblicze zespołu z nowej perspektywy, refreny odnoszące się z lekka do folku, epickie zwrotki i recytowane słowa, pokazują nowe patenty, które wprowadził zespół. Mimo tej różnorodności muzyka jest wciąż bardzo spójna, a każdy element tej artystycznej układanki idealnie pasuje do reszty. "It Is Night", to kawał porządnej, zagranej z wielką pasją i wyobraźnią muzyki. Poprzez te dźwięki wyraźnie widać, że Valinor wciąż się rozwija, nie poprzestaje na jednym sposobie na muzykę. Sam tytuł oddaje w pewnym sensie muzyczny klimat tej płyty. Bo tytułowa "Noc" to taki stan innej świadomości do której przenosimy się tak nocą jak i za pomącą muzyki Valinor. O tej płycie było już wiele powiedziane i napisane, tak dobrze zagranej muzyki sam już w naszym kraju dawno nie słyszałem. Pozostaje mieć nadzieję, że chłopaki postawią na swoim, a ich twórczość kiedyś ujrzy światło szerszego świata.
7/10
Master