WARHEIM WEBZINE

No proszę, jakże te podziemie potrafi zaskoczyć! Ciągle się o tym przekonuje a i tak ciągle jestem zaskakiwany. Jak ja to lubię! Polska scena underground'owa (trzeba zaszpanować językiem, a jak) i jej nieodzowny klimat działa na mnie jak magnes i "grzebanie" w niej sprawia mi wiele przyjemności. Tym bardziej, kiedy w moje ręce wpadają takie płyty jak "It Is Night" Valinor. Płyta nagrana w wielkich bólach i w czasach już zamierzchłych, chciałoby się rzec ale jakże przyjemna i na czasie, nawet obecnie. Nic a nic nie postarzał się materiał Dębiczan. W chwili obecnej można by tylko dopracować produkcję tego krążka ale i tak jest to coś do czego może tylko wzdychać, dużo kapel. Krążek ten, to ponad 46 minut śmiałych wojaży po niezbadanych krainach. Fundament stanowi black metalowy wir, opleciony tu i ówdzie symfonicznymi i folkowymi szatami. Jest to muzyka nietuzinkowa i bardzo przemyślana. Czteroosobowy chór damski i wokalista z bardzo ciekawą barwą głosu tworzą klimat, który od razu na myśl przywiódł mi wczesne dokonania Therion (oczywiście nie chodzi mi o death metalową erę Therion). Chyba nie udało mi się do tej pory znaleźć polskiej kapeli, którą mógłbym porównać do wyżej wymienionego potentata sceny światowej. Chwali się to oczywiście - bardzo i wyraźnie wpływa na poziom kapeli ponieważ wykonanie jest wcale nie gorsze! Jeśli już jesteśmy przy wokalach to należy wspomnieć, że wszystkie są rozplanowane bardzo profesjonalnie i co więcej - każda ze śpiewających osób na "It Is Night", faktycznie potrafi śpiewać! Może śmiesznie to brzmi ale przykrą prawdą jest, że masa kapel najzwyczajniej kaleczy język angielski swoim akcentem. Do tego Mr. Jakub ma bardzo ciekawą barwę głosu a interpretacja jego partii wokalnych jest idealna do tego typu muzyki (niekiedy jego partie przypominały mi te z "Masquerade Of Shadows" Misterii).
Nie potrafię tej muzyce nic zarzucić. Wiele tu ciekawych i nietuzinkowych melodii. Jest kilka wolniejszych temp i solówek w tle. Wszystko jest spasowane i ładnie złożone w całość. Mimo, że muzyka Valinor migruje w bardzo różne nastroje, jest bardzo spójna i przez cały czas - miła dla ucha. Nie ma tu rażąco słabszych momentów, są tylko "przestoje" czyli tzw. przerwy w serwowaniu ciekawej muzyki. Jeśli lubicie dobre podziemne kapele (a znam takich dla których podziemie się nie liczy, tfu!) to z czystym sumieniem polecam wam Valinor.

Recenzent: Rimmön
Ocena: 8.5/10