UNHOLY KINGDOM WEBZINE

Nie jest to płyta bynajmniej nowa, bo zapewne znajdą się tacy którzy jej zawartość znają na pamięć, ale jest jeszcze spore grono osób które z tym kawałkiem muzyki nie miało do czynienia, a skoro warto się zaopatrzyć w ten materiał, więc zaczynam stukać w klawiaturę. Po pierwsze będziecie mieć problem z zaklasyfikowaniem tej płyty do jednego nurtu. Głównym szkieletem muzyki Valinor jest black metal, ale znajdziecie  tutaj także odrobinę death, trochę typowo heavy metalowych zagrywek, odrobinę folku, a jeśli wam tego jeszcze  mało, dodajcie  do tego epicki, podniosły nastrój.
Po drugie - niesamowite , przynajmniej dla mnie, bogactwo melodii. Jeśli lubicie oprócz ściany dźwięku posłuchać czegoś ciężkiego, ale jednocześnie melodyjnego, to sięgnijcie po  tą płytę. Jak nadmieniłem w muzyce Valinor jest bardzo dużo melodii, bardzo dużo , bardzo różnych zapożyczeń, tutaj cały czas coś się dzieje, nie ma mowy o słodkim pitoleniu które nudzi się po dwóch utworach. Co to, to nie. Słychać że ta muzyka ma swój pazur, jest zadziorna a jednocześnie miła dla ucha. Tak ja to przynajmniej odbieram - po całym dniu katowania death metalu miło jest wrzucić taką płytkę do odtwarzacza, wszak nie samą rzeźnią człowiek żyje, a dźwięki zawarte na " It is night" mimo że do najlżejszych nie należą, to i tak miło mi się przy nich odpręża.

Nie jestem osłuchany w tego typu dźwiękach, więc nie porównam dokonań Valinor z innymi kapelami, ale by już nie zanudzać powiem krótko - warto się za tym rozejrzeć. Jeśli chcielibyście się dowiedzieć czegoś więcej o zespole, zapraszam do działu z wywiadami.

Recenzent: Benton, 4,5 / 6