Chaos Vault

Zespół Valinor pochodzi z Dębicy i jest - jak dotąd (co bardzo mnie dziwi) - mało znaną twarzą rodzimej sceny muzycznej. Narodziny kapeli datuje się na początki 1993. Chłopcy z Valinor jak widać nowicjuszami nie są, co wyraźnie słychać na zamieszczonym na tym krążku materiale.

Napiszę wprost. Tak piekielnie dobrze nagranego, brzmiącego i wydanego krążka w polskim podziemiu dawno nie słyszałem! Poziom, jaki prezentuje sobą zespół, wyprzedza o lata świetlne niejedno oficjalne wydawnictwo naszego rynku, zarówno pod względem kompozycyjnym, jak i produkcyjnym. Warto dodać, że oprócz stałych członków zespołu w nagraniu płyty miało swój udział także kilku muzyków gościnnych, którzy wzbogacili aranżacje i brzmienie kompozycji o partie chóru, klawiszy, a nawet fletu. Chłopcy z kapeli pojęli umiejętność prawidłowego posługiwania się swoimi instrumentami, grają na bardzo wysokim poziomie. Mamy tu bardzo zróżnicowany wokal Kuby, na który składają się czyste (czasami niemal chóralne) śpiewy, a także ciężki growl, aż po blackowe skrzeki! Muzyka to wypadkowa heavy/death i black metalu zamykająca się w dziewięciu kawałkach o łącznym czasie trwania trzech kwadransów(!). Jest ona totalnie zajebista, skomplikowana, pomysłowa, przemyślana, melodyjna, świeża, szybka i do tego zmiksowana z wyobraźnią i pełnym profesjonalizmem! To kawał dobrego materiału na dużą płytę. Co by tu nie mówić, po prostu wymiata!

Pozostało tylko pytanie. Gdzie są wydawcy?! A póki co piszcie do Ernesta. Płyta czeka na wydanie i na was. Warto!

Patryk Chyła