ATMOSPHERIC # 13
VALINOR od kilku(nastu) lat tuła się po podziemiu, jest aktywny koncertowo, bierze udział w różnych przeglądach i plebiscytach, jego utwory znajdują się na wielu składankach itd. Równocześnie jest to zespół stale rozwijący się, trochę zmieniający (ulepszający) swoją muzykę i nagrywający coraz lepsze materiały. Być może „Hidden Beauty” nie jest jeszcze szczytem możliwości chłopaków, ale słychać już na nim spore ogranie, ciekawe pomysły, no i pięknie wyklarowujący się styl grupy. Styl właściwie eklektyczny, który łączy w sobie elementy death/heavy/black/doom-gothic w nieokreślonych proporcjach. W efekcie powstaje bardzo melodyjny i żwawy ... dark metal! Z dobrze dopasowanymi klawiszami, skrzekowatym wokalem, „lajtowymi”, oczyszczonymi z brudu gitarami, krótkimi, acz treściwymi solówkami. Właściwie wszystkie utwory (no, z wyjątkiem instrumentalnego fragmentu „The Beginning”, intra i outra) z ostatniego, 34-minutoego promosa VALINOR są raczej szybkie, żywe, mają w sobie sporo charakterystycznego poweru oraz ... klimat, pewien stopień uduchowienia, głębi, warstwy nastroju, a nawet dramaturgii... Nie jest to muzyka ani smutna, ani wesoła. Emocje, które budzi, są różnorodne. Niemniej podczas obcowania z „Hidden Beauty” udziela się słuchaczowi stan pobudzenia, czujności, zainteresowania. Zastanawiające, gdzie tkwi siła w twórczości dębickiej kapeli? Na pewno nie w oryginalności czy wirtuozerii. Bo tak na dobrą sprawę kompozycje są dość proste w swojej strukturze i wygładzone przez harmonijne gitary i rozpostarte klawisze oraz płynne przenikanie się muzycznych motywów. Urok i moc tego zespołu bierze się raczej z melodycznego polotu, niesamowitego wyczucia np. w łączenia riffów z syntezatorowymi plamami w sposób efektowny, trafnych aranżacji i umiejętnym scalaniu złowieszczego black`a (wokale) z rozpędzonymi heavy tempami (dynamika dźwięków), oraz doomowej melancholii z death metalem na szewdzką nutę. Całość wchodzi lekko, ale na szczęście bez nadmiernej słodkości. Zresztą trzeba przyznać, że także samo brzmienie materiału jest dobrze dobrane do stylu grupy - nie jest ciężkie, a jednak wciąż metalowe, po prostu czytelne i gatunkowo wypośrodkowane. Co prawda niektórzy starzy fani mogą być niepocieszeni, że z utworów tej kapeli zostały wyeliminowane np. pogańskie, często chóralne śpiewy, ale taki jest po prostu jej progres. „Hidden Beauty” pokazuje, że zespół zmierza w dobrym kierunku. Wydawcy! Już czas najwyższy na pełny debiut płytowy VALINOR! [Kasia]
Ocena: 5 /6
Autor: Kasia