SCREAM IN FLAMES

Jest to już bodajże Trzeci materiał tej Dębickiej kapeli, ale muszę się szczerze przyznać, że pozostałych ich nagrań nie było mi dane słuchać. Przeczytałem sobie że kapela ta gra melodyjny, Szwedzki heavy death metal. Trochę mogę się z tym zgodzić, ale nie do końca. Owszem słyszę tu echa znienawidzonego przeze mnie In Flames, ale jestem bliższy stwierdzenia iż Valinor gra coś bardziej na styl black/thrash metalu (trochę przypomina mi to naszych rodaków z Bloodwritten). Jak odpaliłem tą płytkę po raz pierwszy jakoś tak nie poczułem się za dobrze (może to przez to że wróciłem wtedy z roboty, po dwunastce) i bałem się słuchać tego albumu ponownie. Ale na szczęście po kilku dniach odespałem trochę i "Hidden Beauty" od razu mi lepiej posmakowało. Materiał ten to dziewięć kawałków o łącznym czasie trwania 33 minut i 56 sekund. To co mi się tu podoba to masa melodii, ale nie jakichś tam pedalskich gitarowych plumkań, tylko ostrych thrash'owych gitar, z dobrymi garami, mocnym wokalem, no i tym czego nie lubię, czyli klawiszami. Na szczęście Ernesta i spółki organki nie rażą za mocno i nie ma ich znowu tak na masę dużo. Więc macie kurwa szczęście, bo już byście dostali taką reckę że byście się nie pozbierali. Czyli tak. Jest to ciekawy albumik (jak zwał tak zwał) melodyjnego Death/Black/Thrash metalu. Nie wiem co mogę jeszcze powiedzieć o tym materiale, poza tym, że jest on jednym z jaśniejszych punktów na polskiej scenie metalowej. Mam nadzieję że niedługo ktoś was wyda, bo szkoda patrzeć jak takie zespoły się marnują. 5 punktów to chyba dobrze nie?!?!?! Ale tak się kurde zastanawiam co oznacza nazwa Valinor?! Czy chodzi tu o jakąś formę perwersji, walenie nory, a może walenie nornic? Nie wiem. A więc ogłaszam konkurs: Co oznacza nazwa Valinor? Odpowiedzi proszę przesyłać na kartkach pocztowych na adres redakcji. Najciekawsze odpowiedzi zostaną nagrodzone kluskami z serem i Zasmażkąąąłłłłłłłłłł!!! HAIL!!!

Autor: Jakub  
Ocena:5 / 6,66