PSYCHO MAGAZINE

 Z mieszanymi uczuciami podszedłem do ostatniej, promocyjnej płyty dębickiego wytworu - Valinor. Gdyby to byli debiutanci, robota byłaby prosta. Niestety w tym przypadku mamy raczej do czynienia z weteranami, chociaż ich nazwa raczej nie obiła mi się wcześniej o uszy. Nie znam ich wcześniejszych poczynań, w zasadzie to moje pierwsze spotkanie z tym zespołem. Poszukajmy więc tego "ukrytego piękna" w ich muzyce.  "Hidden Beauty" to twór z pogranicza melodyjnego heavy metalu z jakimiś elementami death. I właśnie gdyby chodziło o debiut, nie miałbym problemu z ustosunkowaniem się do tego materiału. A tak nie jest. Po pierwsze prezentacja ta nie jest pierwszej świeżości, nie jest górnych lotów, tym bardziej nie porywa zbytnio do tańca. Jest w miarę dynamiczna, melodyjna, trochę zmian rytmicznych, chociaż tempo raczej ciągle to samo. Nie mówię, że zagrywki nie są ciekawe, nie wciągają do słuchania. Pozostawiają jednak po sobie ślad tego, co już było. I nie wnoszą nic, co by przemawiało na ich korzyść. Brak tu namiastki oryginalności, pomijam techniczne poczynania. Za każdym razem odnajduje w tej muzyce w zasadzie coraz to nowe odniesienia do innych kapel. I nie bardzo mi to odpowiada.   A teraz coś pozytywnego. Muzyka Valinor jest na pewno spójna, tworzy jedną całość, ma swoje brzmienie, jest na pewno ograna, nie ma wpadek, tworzy swój klimat. Takie granie znajdzie na pewno odbiorców i jest szansa, że nawet sporo. Jednak od ludzi ze sporym stażem, oczekiwałbym czegoś więcej.

Dodane: November 4th 2006
Recenzent: DRUMMY
Ocena: 3.5 /6