Podkarpacie nr 20/1999
Muzykują wspólnie od początku 1993r. Ich pierwsze demo pt. "Remembrance" (97r.) uzyskało bardzo pozytywne recenzje w fachowej prasie muzycznej. Obecnie zespół pracuje nad nowym materiałem w sanockim studiu nagrań " Manek".
W ciągu sześciu lat funkcjonowania Valinor' a kilkakrotnie zmieiał się jego skład personalny. Pomi mo tych przetasowań styl muzyczny tej formacji zawsze oscylował wokół ostrych, metalowych "klimatów". Sami członkowie grupy określają swą muzykę jako: "deathmetal z dużą dozą melodii". Styl kapeli jest sumą indywidualnych pomysłów i wizji każdego z muzyków. Obecnie w skład zespołu wchodzą: Jakub Głąb (wokal), Andrzej Trzaskuś (perkusja), Ernest Garstka (gitara), Rafał Rucki (gitara), Bartosz Tulik (gitara basowa) oraz Piotr Blat (instr. klawiszowe). W kompozycjach dębickiej formacji ważną funkcję pełnią teksty. Rodzą się one na gruncie bardzo osobistych wyznań i przemyśleń często odnoszących się do takich kluczowych kwestii jak: wiara, religia czy wreszcie sens ludzkiej egzystencji. Młodzi artyści z Valinor'a raczej rzadko postrzegają otaczający ich świat w różowych barwach. Jak sami mówią ich przekaz odwołuje się do wielu ciemnych stron ludzkiej osobowości, ale bynajmniej nie jest to muznyka o przesłaniu satanistycznym. Istnienie zła na świecie jest przecież faktem, stąd jego przemilczanie byłoby zabiegiem fałszywym. Jak do tej pory członkowie kapeli nie spotykali się z otwartymi oskarżeniami o propagowanie satanizmu. Niestety ogólnokrajowa nagonka na zespoły metalowe jaka nastąpiła po satanistycznych ekscesach w Rudzie Śląskiej pośrednio dotknęła także muzyków Valinor'a.
Metalowcy na cenzurowanym
Organizatorzy wielu wcześniej zaplanowanych imprez na skutek różnych nacisków po prostu wycofują się z nich. Podobnie jest ze sponsorami, którzy "wystraszyli się" całego zamieszania wokół rodzimej sceny metalowej. Wszystko to powoduje, że młode zespoły mają ogromne trudności z promocją swoich dokonań. Muzycy z Valinor'a zdążyli się już przyzwyczaić do tego, że w tym "businesie" nie ma nic za darmo. Wszyscy członkowie zespołu pracują zawodowo, a muzyka jest dla nich jak na razie bardzo kosztownym hobby. Jedyną instytucją , która udziela im wsparcia jest dębicki Dom Kultury "Mors", w którym kapela odbywa próby. Zdaniem młodych twórców, bardzo niekorzystnym zjawiskiem Jest również ignorowanie nurtu metalowego przez środki masowego przekazu. Duże, komercyjne stacje radiowe ( nie mówiąc już o telewizji) wzbraniają się przed emitowaniem "ciężkiego" grania. Wyjątek stanowią tu małe regionalne rozgłośnie radiowe, w których rzesze zapaleńców (często nieodpłatnie) prowadzą rozmaite audycje i "kąciki" muzyczne Dromujące różne odmiany heavymet alu.
Iść pod prąd
Na przekór tych obiektywnym trudnościom muzycy Valinor,a postanowili "robić swoje". Jak już się rzekło obecnie pracują nad nowym materiałem na płytę. W porównaniu do pierwszego dema ( emitowanego m.in. na antenie Radia Rzeszów jak również bardzo pochlebnie recenzowanego w takich pismach jak: TRASH'EM ALL, METAL HAMMER czy MORBID NOIZZ ) nowy album zapowiada się jako bardziej dynamiczny i dojrzały. Owa dojrzałość jest nie tylko zasługą stale doskonalących własny warsztat wykonawców. Na poziom artystyczny będącego prawie na ukończeniu materiału złożyła się również wspaniała intuicja muzyczna i doświadczenie "Malty" - młodego i utalentowanego realizatora dźwięku współpracującego z sanockim studiem "Manek". Po zakończeniu pracy nad albumem dębicka kapela będzie chciała zainteresować swoją muzyką jak największą ilość firm fonograficznych. Zadanie to będzie niezmiernie trudne z uwagi na olbrzymią konkurencję panującą na rodzimej, stojącej na bardzo wysokim poziomie artystycznym scenie metalowej. W swych działaniach promocyjnych muzycy bardzo liczą na stare i sprawdzone kontakty z sympatykami ich muzy mieszkającymi zarówno w kraju jak i za granicą. W planach na najbliższą przyszłość kapela przewidziała również koncerty. Valinor najwcześniej zobaczyć i usłyszeć można będzie' najprawdopodobniej podczas "Dni Dębicy" (18-20 czerwca). Członkowie zespołu poza działalnością artystyczną wiodą normalne, "zwykłe" życie. Jak sami mówią są "zawieszeni" pomiędzy muzyką a codziennymi zajęciami. Na obecnym etapie rozwoju kariery młodzi wykonawcy muszą stale dokładać do całego "showbusinesu". Za większość granych przez siebie koncertów otrzymują jedynie zwrot kosztów podróży. Wielkie firmy fonograficzne nie są bowiem zbytnio zainteresowane promowaniem młodych, szerzej nie znanych zespołów. Chłopaki z Valinor'a doskonale zdają sobie sprawę z tego, że droga na szczyty muzycznej kariery jest kręta i wyboista. Zapytani o to w jaki sposób potoczą się ich muzyczne losy zgodnie odpowiadają: "(...) głęboko wierzymy w to, że kiedyś uda nam się zaistnieć w szerszym obiegu, jeśli jednak to nie nastąpi nie będziemy "rozdzierać szat". Najważniejsze jest to, że nasze muzykowanie wciąż bawi i ,,rajcuje" nas samych, a jeśli dodatkowo jesteśmy zauważani przez publiczność jest to już właściwie pełnia szczęścia".
opracował Jerzy Zuba