Pressja 3

Valinor magiczna kraina

Pewnego dnia, siedząc wraz z kolegami i koleżankami w holu naszej uczelni, podszedł do nas chłopak i poprosił o numer "Pressji". Przy okazji zapytał, czy piszemy recenzje muzyczne, na co /godnie odpowiedzieliśmy, że tak. Oznajmił nam, że wraz z kilkoma kum­plami mają zespół i jeśli bylibyśmy zain­teresowani, to dostarczy nam płytkę. Propozycja bardzo nas zaciekawiła, a w szczególności mnie, ponieważ preferuję właśnie ten rodzaj muzyki, który grupa reprezentuje.

VALINOR - bo tak brzmi nazwa zespołu -pochodzi z Dębicy. Zespół powstał w styczniu 1993 roku z inicjatywy Sławo­mira Ciszka, Ernesta Garstki i Andrzeja Trzaskusia. Ze względu na wiele nieporozumień i dużą rozbieżność poglądów na tworzoną muzykę, od tam­tego czasu nastąpiło wiele zmian. Obecnie zespół występuje w składzie: Ernest Garstka - gitara, Piotr Rucki - gi­tara, Rafał Rucki - bas, Jakub Głqb -vocal, Andrzej Trzaskuś - perkusja. W dniach 1-8 lipca 1997 r. w sanockim studiu "MANEK", zespół zarejestrował swój pierwszy materiał na który składa się sześć utworów określane mianem

Death-Black Metal z duża dawka melo­dii. Płyta "Remembrance" została pochlebnie przyjęta przez fanów oraz uzyskała dobro recenzje w czasopis­mach muzycznych - "Metal Hamrner", "Morbid Noizz", "Trash'ern ALL", Pod koniec 2001 roku została ukończona praca nad nowym albumem VALINOR - "It Is Night". Album został zarejestro­wany ponownie w sonockim studiu, jednak z nowym wokalista Jakubem Głąbem.

Tę właśnie płytę Ernest, (student naszej uczelni), dostarczył do redakcji "Pressji". "It Is Night" jest muzyką zmierzającą w kierunkach Heavy - Death i Trash -Death. Krążek zawiera dziewięć piosenek o łącznym czasie około 47 minut. Oprócz podstawowego składu, usłyszeć można aż sześcioro zapro­szonych gości (chórki, klawisze oraz flet), Po przesłuchaniu całego albumu nasuwał się jeden wniosek. Nagranie jest znakomite. Można na nim usłyszeć dobre, soczysło brzmienie gitar, budu­jącą nasi rój grę instrumentów klawi­szowych oraz niesamowite "chórki", które nadają symfoniczne, a czasem

nieco... folkowe klimaty. "It Is Night" nie należy do albumów, przy których po prostu się zasypia, ani do takich, które wyjmuje się z szufladki odtwarzacza po pierwszym kawałku. Słuchając poszcze­gólnych utworów wprost zżerała mnie ciekawość, jak będzie brzmiał następ­ny? Cały materiał zawiera wiele zmian tempa, a doskonała praca gitar wpro­wadza wrażenie dużej różnorodności oraz - tak jak w moim przypadku -rosnące z każdym kawałkiem zacie­kawienie odbiorcy. Wiele razy zdarzało się tak, iż po przesłuchaniu jakiejś płytki po prostu stawała się nużąca, przez co odkładałem ją na półkę. Z "It Is Night" jest inaczej. Za każdym razem, gdy jej słucham towarzyszą mi emocje takie jak w czasie odsłuchiwania jej po raz pier­wszy. Wiele osób z tego kręgu muzycz­nego po usłyszeniu materiału Valinor pytało o wcześniejszą płytę, a także o następne, na które sam czekam z niecierpliwością. Moim zdaniem, płyta jest bardzo dobra i jeśli chłopaki z zespołu będą podążać tym śladem, zdobędą jeszcze większe grono słu­chaczy. Mam nadzieję, że następna propozycja będzie jeszcze lepsza lub przynajmniej równie dobra. Mówię tak dlatego, że na "It Is Nich" Valinor już dość wysoko postawił sobie poprzeczkę -stąd moje wysokie oczekiwania i na­dzieja, że będą się wciąż rozwijać. Wiem bardzo dobrze, jak trudno się wybić na dzisiejszej scenie metalowej - zważając na liczbę takich zespołów. Muzyka nie­których pozostawia jednak wiele do życzenia.

Czekam na nowy, jeszcze lepszy mate­riał i życzę całemu zespołowi podpi­sania ciekawego kontraktu, wielu kon­certów oraz dalszych sukcesów.

Tomek Stępień